Eco Driving? To prostsze, niż myślisz 2013-10-07 12:05:25

Nie ma chyba kierowców, którzy nie narzekaliby na wysokie, i co najgorsze stale rosnące, ceny paliw. Paradoksalnie jednak, choć nie mamy na nie żadnego wpływu, możemy sprawić, że kolejna wizyta na stacji benzynowej będzie trochę mniej bolesna dla naszego portfela. By to osiągnąć, wystarczy jedynie przyswoić sobie kilka nawyków z zakresu tzw. Eco Drivingu.

Podróżowanie autem wiąże się z pewnymi kosztami, których niestety nie da się całkowicie wyeliminować. Wydatki związane z samochodem można jednak bez większego wysiłku nieco obniżyć. W tym celu w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o nasze opony.

Oszczędności zaczynają się od kół

Decydując się na zakup ogumienia, najważniejszym parametrem, na jaki powinniśmy zwrócić uwagę, jest tzw. efektywność paliwowa, która podpowie nam jak duże w danym przypadku będą opory toczenia samochodu.

- Jeśli przyjrzymy się uważnie nowym oponom, wśród kilku różnych wskaźników znajdziemy także informację na temat tego, jak wpływają na zużycie paliwa. Efektywność ta oznaczana jest kolejnymi literami alfabetu, gdzie „A” oznacza największe oszczędności, zaś „F” symbolizuje przede wszystkim wydatki – opisuje Łukasz Bazarewicz z Centrum Motoryzacyjnego Martom w Białymstoku.

Choć etykietowanie to zostało wprowadzone dopiero w zeszłym roku, to czołowi producenci ogumienia, jak np. Goodyear, Dunlop, Michelin, Bridgestone czy Pirelli, oprócz stałego zwiększania wytrzymałości, od kilku lat skupiają się przede wszystkim na podnoszeniu efektywności paliwowej swoich produktów.
Z całą pewnością warto o tym pamiętać i przy wyborze opon nie kierować się jedynie ich ceną katalogową. Pozorne oszczędności w momencie zakupu szybko przełożyć się bowiem mogą na większe wydatki wynikające z nadmiernego zużycia paliwa.

Ciśnienie: prawidłowe i stałe

O tym, że opony w naszym samochodzie powinny być napompowane prawidłowo, zgodnie z zaleceniami producenta, prawdopodobnie nikomu nie trzeba przypominać. Mało kto jednak wie, że na wyższe spalanie wpływ ma także stałość tego ciśnienia.

- Korzystając z samochodu na co dzień z reguły nie kontrolujemy ilości powietrza w kołach. Opony dopompowujemy tylko przy okazji ich sezonowej wymiany, a następnie o nich zapominamy. A to błąd, bowiem zmiany w ciśnieniu przekładają się na większe zużycie paliwa – zauważa przedstawiciel Martomu.

Podobnie zatem jak w przypadku np. poziomu oleju, powinniśmy wyrobić sobie nawyk systematycznego sprawdzania ciśnienia w kołach. A w razie powtarzających się ubytków, warto odwiedzić zakład wulkanizacyjny, bowiem wraz z uciekającym powietrzem ulatniają się także nasze pieniądze.

Poza tym, dobrym pomysłem jest pompowanie kół azotem, który w czystej postaci w dużo mniejszym stopniu reaguje na zmiany temperatur. Ma to znaczenie zwłaszcza zimą, gdy wprost z podwórka wjeżdżamy do ciepłego garażu, co siłą rzeczy wywołuje zmiany w ciśnieniu.

- Dodatkowo, azot nie wchodzi w reakcję ze stopami metalu, nie musimy się więc obawiać, że lekko uszkodzona czy pokryta rdzą felga będzie przyczyną „uciekania” gazu z koła – wyjaśnia Łukasz Bazarewicz.

Płynna jazda to klucz do sukcesu

Oprócz opon, na zwiększone zużycie paliwa, w bardzo dużym stopniu wpływa także nasz styl jazdy. Nie bez przyczyny spalanie zwykle rośnie podczas poruszania się po mieście, gdzie z uwagi na często występujące sygnalizacje świetlne jazda nie jest tak płynna.

Warto zatem spróbować przewidywać następujące wydarzenia i zamiast np. drastycznie zwiększać prędkość pomiędzy kolejnymi skrzyżowaniami, utrzymywać stałe tempo, co pozwoli uniknąć nagłego, niezwykle „paliwożernego” hamowania.

- Powinniśmy przy tym pamiętać, że kluczem do oszczędnej jazdy jest przede wszystkim unikanie dużych skoków obrotów. Dotyczy to zarówno rozpędzania się, jak i zwalniania przy użyciu samego silnika – podpowiada prezes Grupy Martom.

Stan techniczny i zawartość bagażnika

Mało kto także wie, że na wydatki ponoszone podczas tankowania wpływa stan techniczny pojazdu. Źle ustawiona geometria, zużyte elementy zawieszenia, łożyska czy amortyzatory w istotnym stopniu decydują o zwiększonym zużyciu paliwa.

Poza badaniami technicznymi warto więc przynajmniej dwa razy do roku sprawdzić swoje auto na ścieżce diagnostycznej. Pozwoli to nie tylko poprawić bezpieczeństwo podróżujących, ale także wskaże usterki, które usunięte od razu nie będą generować dodatkowych kosztów.

Ostatnim elementem, o których chyba najłatwiej zadbać, jest usunięcie wszelkich zbędnych przedmiotów. „Odchudzony” w ten sposób samochód będzie miał znacznie mniejsze opory toczenia, co z pewnością przełoży się na niższe spalanie.

Źródło: Newseria

anuluj

Wyszukiwanie zaawansowane